Andy Warhol i Salvador Dali do podziwiania w Sosnowcu
W sosnowieckim Pałacu Schoena można oglądać wystawę "Plakat musi śpiewać". To zapierająca dech w piersiach podróż przez historię plakatu od jego początków do współczesności. Jej ozdobą są prace takich sław jak Andy Warhol, Salvador Dali czy Joan Miró.
Prace eksponowane w Sosnowcu pochodzą ze zbiorów Muzeum Narodowego w Poznaniu, które dysponuje jedną z największych w Polsce, liczącą aż 30 tysięcy egzemplarzy, kolekcją plakatów. Najciekawsze z nich zaprezentowano tam na wystawie „Plakat musi śpiewać” zorganizowanej z okazji polskiej prezydencji w UE. Do Pałacu Schoena trafiła tylko część tej ekspozycji, ale nadal jest to zbiór imponująco obszerny i tak samo wartościowy. Na sumienne zwiedzanie trzeba zarezerwować sobie kilka godzin.
Prace posegregowano chronologicznie i tematycznie. Wchodzący natkną się najpierw na najstarsze, pochodzące z przełomu XIX i XX wieku dekoracyjne panneau Alfonsa Muchy i eleganckie, secesyjne plakaty Gustava Klimta czy Kolomana Mosera. - To unikaty, które do Poznania przyjeżdżają oglądać ludzie z całego świata - podkreśla Joanna Kunysz z sosnowieckiego muzeum.
Plakat od początku reklamował ważne wydarzenia i konkretne produkty. - To był moment, gdy pojawiła się masowa produkcja i konsumpcja. Konkurencja również była już duża, a do klienta trzeba było jakoś dotrzeć. Plakat świetnie się do tego nadawał. A dzięki zastosowaniu wynalezionej jakiś czas wcześniej litografii barwnej stosunkowo łatwo i tanio można go było powielać w dużej liczbie - mówi Kunysz.
Nową dziedziną twórczości bardzo szybko zainteresowali się artyści z górnej półki. Za twórcę pierwszego polskiego plakatu uważa się na przykład Stanisława Wyspiańskiego, który reklamował nim spektakl teatralny. Na wystawę trafiły też dzieła innych znakomitych polskich twórców takich jak Teodor Axentowicz czy Juliusz Norblin. Osobną salę wydzielono dla tzw. polskiej szkoły plakatu. Można tam podziwiać absolutną klasykę rodzimej grafiki - prace Henryka Tomaszewskiego, Jana Lenicy, Waldemara Świerzego czy Jana Młodożeńca.
Ozdobą prezentowanej w Sosnowcu kolekcji są pojedyncze prace artystów, którzy zwykle nie zajmowali się plakatem: Joana Miró, Andy'ego Warhola i Salvadora Dali. Jest też jeden z najbardziej charakterystycznych plakatów Adolphe'a Mourona Cassandre'a, nazywanego najwybitniejszym twórcą w historii tej dziedziny. Obraz powstał na początku lat 30. i przedstawia niedawno zwodowany transatlantyk „Normadia” kursujący wtedy między Hawrem i Nowym Jorkiem. Artysta pokazał go z żabiej perspektywy, jeszcze bardziej akcentując jego oszałamiające rozmiary i elegancką linię. Pozbył się zbędnych szczegółów.
- Ten plakat ma wszystko co potrzebne, żeby przykuć uwagę przechodnia, zrobić na nim wrażenie i zostać zapamiętanym. A przecież o to w tej sztuce chodzi - mówi Kunysz.
Na wystawę trafiły też całkiem współczesne dzieła artystów wywodzących się z ośrodków rozwijających własny język przekazu graficznego - plakaty z Japonii, Szwajcarii, Finlandii czy Niemiec.
Eskpozycję „Plakat musi śpiewać” w sosnowieckim muzeum można oglądać do 10 marca.
Iwona Sobczyk


















![Niezwykły korowód z Patelni do Parku Sieleckiego [FOTO]](http://bi.gazeta.pl/im/0/11805/z11805520U.jpg)


