Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta
Miejsce znalezienia ciała półrocznej Madzi zostało w poniedziałek posprzątane przez pracowników Miejskiego Zakładu Usług Komunalnych. Wcześniej zniknęła stamtąd kontrowersyjna tablica.
Służby miejskie przewiozły rano do magazynu 1199 maskotek i stosy laurek, które ludzie przynosili w miejsce, w którym znaleziono zwłoki Madzi. - Maskotki są w bardzo różnym stanie, jedne przetrwały, inne są zniszczone. Wszystkie suszymy - powiedziała nam Anna Jasikowska z biura prasowego sosnowieckiego magistratu.
Urzędnicy postanowili też zapytać rodzinę dziewczynki, co zrobić z zabawkami. - Być może zechcą je zabrać, a może te, które są w najlepszym stanie, przekazać do jakiegoś Domu Dziecka - mówi Jasikowska.
Okazało się, że bliscy Magdy nie chcą przyjąć zabawek. - Skonsultowaliśmy sprawę z sanepidem, który zadecydował o ich utylizacji - relacjonuje Rafał Łysy, rzecznik sosnowieckiego magistratu.
Miejsce w parku przy ul. Żeromskiego zostało dzisiaj uprzątnięte, bo wkrótce ma tu zostać przeprowadzona wizja lokalna z udziałem Katarzyny W., matki dziecka. - Nasi pracownicy zauważyli, że na szczęście zniknęła stąd także kontrowersyjna tablica, zawieszona przez chorzowską fundację „Misterium Życia” z napisem: „Pamięci Madzi Waśniewskiej, której ciałko zostało porzucone i zakopane w tym miejscu. Madziu, nie kochała Cię własna matka, pokochała Cię cała Polska”. Nie wiemy jak doszło do jej usunięcia. Gdyby tak się nie stało, pewnie sami byśmy ją zdjęli - dodaje Łysy.
Tablicę w ruinach umieścił Krzysztof Markiewicz, prezes fundacji „Misterium Życia”. - Zdaję sobie sprawę, że sformułowanie, jakoby matka nie kochała córki, zostało przez część społeczeństwa źle odebrane. Nam jednak nie chodziło o piętnowanie tej kobiety, ale pokazanie, że ona ma pewien problem, że wymaga pomocy - wyjaśnia Markiewicz.
am

















